Pogoń kota czterem pancernym, czyli „World of Tanks”.
Jeszcze niedawno temu „World of Tanks” był w fazie testów (w których brałem udział, a co!), ale już od 13 kwietnia możemy sobie pograć w tę grę bez najmniejszych kłopotów, bo została oficjalnie wydana. I to w kilku wersjach językowych, a co dla nas najważniejsze, także i po polsku. Warto tu wspomnieć, że w becie polskie głosy były… poprawne, ale jakieś takie bezpłciowe, natomiast do pełnej wersji nagrano je całkowicie od nowa i z niesamowitymi pomysłami. Ot, na przykład przy celnym trafieniu we wrogi pojazd nasz dowódca czołgu potrafi wrzasnąć „W dziesiątkę!” (zamiast dotychczasowego „Trafienie.”), ale to jeszcze nic.
Kiedy uda się nam zniszczyć czołg przeciwnika, zdarzyć się może, że usłyszymy „Mój ci on!” (co jest dosłownym cytatem z „Krzyżaków” Sienkiewicza, jest to pamiętna kwestia wypowiedziana przez Jagienkę do Zbyszka) albo „Chcesz jeszcze!? Mam tego więcej!”. Takich i podobnych smaczków jest o wiele więcej, a samej grze uroku dodaje fakt, że są to zmagania wyłącznie wojsk pancernych. Obowiązuje podział na trzy klasy pojazdów, czyli czołgi, działa samobieżne oraz niszczyciele czołgów. Każda klasa ma swoje plusy i minusy, ale tak naprawdę nawet z niezbyt dobrze wyposażoną ekipą można pokonać przeciwnika, jeśli tylko zagramy jako zespół.
To jest bowiem w tej grze klucz do zwycięstwa – gra zespołowa, żadnych bohaterskich szarży i indywidualnych rajdów, bo to się
zawsze kończy źle. I to nie tylko dla delikwenta, ale dla ekipy. Grywalność „World of Tanks” jest wręcz nieprawdopodobna, a sama gra wciąga na długie, długie godziny. A, byłbym zapomniał o najważniejszych rzeczach: po pierwsze, gra jest całkowicie darmowa (są tylko mikropłatności, ale za ich pomocą tylko przyspieszamy zdobywanie doświadczenia i pieniędzy, mamy też dostęp do kilku czołgów klasy „premium”, jednak nie są to maszyny znacząco lepsze od innych); po drugie natomiast mamy opcję wyboru nacji – póki co dostępne są Niemcy, Rosja i USA, jednak twórcy zapowiadają już wkrótce kolejne. Na pierwszy ogień podobno Francja…
















